Prawdopodobnie 90% firm-wykonawców nie rozpoznaje kompleksowo
problemów związanych
z umowami o roboty budowlane. Nigdy jednak nie spotkałem, ani też nie słyszałem o pozostałych 10%.
Problemy z kontraktem budowlanym zaczynają się w chwili pobrania dokumentów przetargowych, a kończą po okresie gwarancji. Na każdym etapie wykonawca powinien oceniać ryzyko i umiejętnie nim zarządzać.
Praca włożona w przygotowanie, a następnie w realizację kontraktu minimalizuje to ryzyko i zbliża nasz kontrakt do bezpiecznego kontraktu budowlanego. Wymaga to na równi wiedzy i praktyki, jak serca
i zaangażowania.
Jakie błędy popełniamy?
Błąd zaniechania: nie mamy czasu albo możliwości, żeby czymś się zająć
Błąd niepotrzebnego działania: kiedy najwłaściwsze było zaniechanie
Błąd niewiedzy: kiedy albo nie wiemy czy i jak działać, a kiedy zaniechać działania
Przed złożeniem oferty nie zadajemy pytań
Przed złożeniem oferty zadajemy pytanie niepotrzebne.
Czytamy, ale nie mamy czasu zrozumieć do końca dokumenty kontraktowe.
Umowy to szablony do wypełnienia i podpisania.
Przejęcie placu budowy to formalność, nie czujemy potrzeby specjalnych przygotowań
Zaliczyliśmy jednodniowe szkolenie warunków FIDIC i wiemy już bardzo dużo.
Odczuwamy miły spokój na początku kontraktu, opóźnienie terminu zakończenia jest abstrakcją.
Nie mamy przemyśleń jak można dobrze zrobić, a potem wykorzystać harmonogram dla swoich korzyści.
Nie dokumentujemy właściwie zdarzeń kontraktowych:nie mamy takich doświadczeń,aby stwierdzić jaki dokument stworzony dzisiaj przyda się nam za kilka miesięcy, a jaki nas pogrąży.
Nawet nie pomyśleliśmy,że nie korzystanie z kontraktowych praw wykonawcy może być nam policzone jako niewykonanie obowiązku.
Zdarza się nam nie szanować swojego podpisu.
Dobry układ z WSZYSTKIMI pozwala spokojnie spędzić kolejny dzień w pracy.
Dbamy również o spokój przełożonych - lepiej ukryć przed nimi złą sytuację.